Refleksologia - historie pacjentów

Historia kilku pacjentów

 

Historia I - Brak snu

Pewnego razu trafiła do mnie pacjentka lat 55 z bólem pleców na masaż klasyczny.

Po wykonaniu kilku masaży i zapoznaniu się z innymi dolegliwościami, zaproponowałam jej refleksologię stóp. Pierwszym dużym problemem był brak snu, spała tylko 3-4 godziny dziennie. Następny wyszedł na 4 zabiegu, a właściwie przed, bo pani już w progu zaczęła opowiadać co się zdarzyło. Ponieważ od pierwszego zabiegu kazałam jej więcej pić wody i ogólnie zmienić sposób odżywiania oraz obserwować się - czy coś się będzie działo w jej organizmie. Uprzedziłam oczywiście co to mogą być za zmiany. Tak też pacjentka m.in. zaglądała do muszli klozetowej po załatwieniu swoich potrzeb fizjologicznych i zobaczyła zmianę koloru moczu na ciemny aż brunatny. Nie wystraszyła się tylko następnie zrobiła próbkę do analizy i zaniosła do laboratorium, a potem do lekarza. Ocena badania i wyszło: piasek w moczu. Lekarz zapisał odpowiednie leki ułatwiające wydostanie się piasku z układu moczowego i Pacjentka była szczęśliwa że tak łatwo to przeszła, a miała kilka razy ten problem i zawsze było to bolesne przeżycie. Natomiast co do jej snu to z tygodnia na tydzień spała dłużej i był to sen głęboki i to bez żadnych leków. Jak się rozstawałyśmy po serii zabiegów (12 refleksoterapii 2 razy w tygodniu) spała już 6 godzin i nawet raz zaspała do pracy! Z czego była dumna, a od tej pory miała nastawiać budzik, wcześniej nie był potrzebny.

 

Historia II Boli głowa

Młoda dziewczynka 14 lat, moja córka której robiłam już zabiegi refleksologii wcześniej ale nie koniecznie była chętna do nich.

Pewnej leniwej deszczowej niedzieli gdy byliśmy wszyscy w domu i każdy robił coś swojego, przyszła mnie do pokoju i mówi że boli ją głowa. Pierwsza moja porada była no to: połóż się, poleż może przejdzie. Ona poszła a ja wróciłam do czytania książki.  Za jakiś czas przychodzi znowu i marudzi że boli i że nie chce leżeć bo jej nudno, zaproponowałam żeby też coś poczytała. Ona na to, że próbowała ale litery jej uciekają i kręci się jej w głowie jak ją pochyli. - Oooo, to już nie marudzenie ani zmyślanie!!! Biorę się do roboty. Córce poleciłam położyć się i dać nogi-stopy, ona oczywiście nie bardzo zadowolona, no bo co stopy mogą pomóc jak boli głowa?! A no właśnie, że mogą i to zadziałało coś zupełnie innego niż można się spodziewać. Co powiedziały stopy? (jak to mówi nasza nauczycielka Wanda Bratko)

Stopy były żółtawe, spocone i jakby spuchnięte a praca kciukiem wyglądała tak jakby ugniatać ciasto drożdżowe czyli wpadał w ciało i trzeba go był wyciągać. Na palcach uciski nie dawały żadnych objawów i nigdzie ją nie bolało. Dopiero przy odpowiedniku pęcherza odczuła ból, wróciłam do nerki a tam znowu nic nie czuje i ja pod kciukiem też nic wyczuwałam – zupełnie nic a to też nie dobrze. Pracuje na całym układzie moczowym stopa robi się już czerwona, przechodzę na drugą stopę i powtarza się historia dopiero na pęcherzu odczuwa ból. Zapytałam jak często chodzi do toalety? Nie łatwo wyciągnąć od nastolatki odpowiedź na to pytanie, ale w końcu przyznaje się że była wczoraj około 19.00 a teraz jest już 13.00!!! Wmusiłam w nią 2 szklanki ciepłej wody, w trakcie zabiegu często wracałam oprócz układu moczowego na przysadkę mózgową i całe palce. Pracowałam na jej stopach prawie 2 godziny czekając na reakcję organizmu.

Wreszcie poszła do toalety chociaż niechętnie bo nie odczuwała potrzeby. Nakazałam jej dotąd tam siedzieć aż coś zrobi, no i zrobiła nawet jedno i drugie. Wyszła i oznajmiła że to bardzo dziwne ale już ją głowa nie boli. Od tego czasu już sama pilnuje tego żeby dużo pić i załatwiać się często.

Co się stało? Być może mózg miał za dużo toksycznych związków z powodu zatrzymania moczu, a może coś innego? W refleksologii najważniejsze jest to że pracujemy na całym organizmie i możemy odblokować COŚ a może klika punktów a zresztą organizm sam sobie poradzi.

 

Historia III Dawna blizna

Pani Barbara otrzymała od syna prezent: kupon na zabiegi w gabinecie masażu.

Telefonicznie ustaliłyśmy że będą to refleksologia twarzy, stóp i może jeszcze masaż pleców, umówiłyśmy się na pierwszy zabieg. Zaprosiłam panią na specjalny fotel i rozpoczęłam refleksologię twarzy. Najpierw był relaks, wyciszenie i rozluźnienie, zobaczyłam jak oddech się wyrównał, mięśnie twarzy rozluźniły. Wyczuwałam pod palcami złogi, grudki na odpowiednikach układu rozrodczego, wątroby i układu pokarmowego. Widziałam jak na twarzy pojawiały się grymasy, coś działo. Na koniec zabiegu nastąpiło uspokojenie i wyciszenie, miałam wrażenie że pani zasnęła. Po zabiegu porozmawiałyśmy chwilę o odczuciach, dowiedziałam się że jest pacjentka po operacji ginekologicznej oraz że ma problemy ze skórą na twarzy właśnie w miejscu mówiącym o wątrobie oraz na czubku brody. Odczuwała ból na kościach policzkowych  ale ogólnie  była bardzo zadowolona po refleksologii twarzy. Dało jej to dużą dawkę spokoju i relaksu. Na następny zabieg umówiłyśmy się za tydzień na refleksologię stóp.

W trakcie zabiegu na stopach trochę rozmawiałyśmy o poprzednim zabiegu czyli co się działo po nim. Pani czuła się bardzo dobrze przez kilka dni, jakby dostała dodatkową energię ale również czuje że ją coś ciągnie w podbrzuszu. Nas stopach wyczuwałam zmiany w  miejscu kręgosłupa, twarde miejsca na pięcie mogące być odpowiedzią na zrosty pooperacyjne. Dokładnie przeprowadziłam zabieg a najwięcej pracowałam na kręgosłupie i całych piętach.

Kolejne spotkanie za tydzień. Na początku kolejnego spotkania pokazała mi na swojej bliźnie pooperacyjnej po usunięciu macicy 5 lat temu powstał – ropień i wypłynęła ropa, teraz troszkę to przygasło. Pani  decyduje się na refleksologię twarzy, czuje że tego potrzebuje. Zaczęłam zabieg, wyczuwałam mniejsze napięcia na twarzy niż poprzednim razem, na kościach policzkowych złogów nadal dużo ale są miększe, dużo pracuję w tym miejscu na prośbę pacjentki. Po zabiegu  omawiamy co się działo: znowu był ból na kościach policzkowych, w jelitach coś się przelewało i w podbrzuszu natomiast było uczucie jakby coś ciągnęło. Umówiłyśmy się na jeszcze jeden zbieg za tydzień (tylko możemy raz w tygodniu bo mimo, że pani Barbara jest na emeryturze jest niezwykle aktywna i ma wiele zajęć).

Czwarte spotkanie. Na bliźnie zszedł jeden ropień ale pojawił się drugi na drugim końcu blizny, jest znacznie mniejszy i ropa nie wyciekała z niego. Ciągnięcie w podbrzuszu ustąpiło. Pani zdecydowanie więcej wydala moczu, lepiej się czuje. Umówiła się do chirurga na konsultacje ale musi jeszcze poczekać 1 tydzień – pewnie nic już nie będzie na bliźnie. Do ginekologa też się zapisała, wizyta też w ramach NFZ więc dostała termin za tydzień.

 

Historia IV

Pani Agnieszka, lat 36, nauczycielka. Trafiła do mnie w wakacje z ciekawości co to jest ta refleksologia. Zabieg zaczął się bardzo sympatycznie, w nastroju zagadki „cóż to się będzie działo”?

Na wstępie opowiedziałam co to jest refleksologia, jak może wpłynąć na samopoczucie i zdrowie człowieka. Jak już pacjentka zaspokoiła swoją ciekawość i spokojnie oddała się terapii, zaczęłam obserwować stopy i zadawać pytania o stan zdrowia. Pani czuła się ogólnie dobrze. Stopy po chwili zaczęły się bardzo pocić, za chwilę mokre zrobiły się również ręce, podałam wodę do picia. Bolesne były miejsca ukł. rozrodczego, tarczyca, nadnercza bardzo powiększone i bolesne.

Pacjentka poczuła, że pot płynie jej pod pachami i na plecach, wcześniej nigdy si,e tak nie pociła. Chciało się jej pić, podałam następną szklankę wody. Dokończyłam zabieg, pani wstała i wyszła. Został po niej ślad na fotelu, mokre kontury ciała. Zadzwoniła do mnie na drugi dzień w sobotę, miała zdziwiony głosy „czy to normalne, żeby po tym zabiegu długo spać?” Spała od 22.00 do 14.00, nie nastawiała budzika, miała zamiar sobie dłużej pospać ale nie aż tak długo! Zapytałam a jak się teraz czuje, czy ją coś boli? Ona odpowiedziała że czuje się super wypoczęta.

Uspokoiłam panią, że widocznie jej organizm tego potrzebował. Umówiłyśmy się na kolejne wizyty. Pocenie się zmniejszało się z wizyty na wizytę, spała już jak zwykle.

       Wiele razy słyszę od ludzi, że chce się im spać, w trakcie zabiegu albo nawet w ciągu tego dnia. Czemu tak się dzieje? Jesteśmy zmęczeni raczej psychicznie niż fizycznie, otrzymujemy zbyt dużo bodźców (praca, TV-filmy, reklamy, wiadomości, zgiełk miejski, pośpiech), hałasy, stres itd. Nasz mózg ma czasami dosyć i chętnie by się zresetował, wyłączył i na nowo załączył jak komputer. Wyrzuciłby przy okazji wiele śmieci, skrywanych emocji, ciężaru. Tak się właśnie dzije w refleksoterapi. Po zabiegu czujemy lekkość w stopach (są solidnie wymasowane, zrelaksowane) ale czy nie jest ważniejsza lekkość na sercu i w głowie.

 

Anna Karpiuk - 

refleksolog z Lublina,  tel. 509 331 575